czwartek, 5 października 2017

Bare Minerals, kremowe cienie do powiek 5 w 1


Dziś przychodzę do Was z czymś, czego w mojej kosmetyczce nie ma zbyt wiele. Są to cienie w kremie z Bare Minerals. I nie bez przyczyny wolę te pudrowe. Niejednokrotnie konsystencje kremowe rolowały się w ciągu dnia na powiekach albo wysuszały delikatną skórę lub tworzyły na niej skorupę. Jak sprawa wygląda z tymi sztukami? Czy spełniają obietnice rzucone przez producenta, czy utwierdzają mnie w mojej niechęci?


Dobra, może zacznę od tego, co producent mówi o tych cieniach. Zatem... To połączenie makijażu i pielęgnacji. Mają być trwałe, mogą być stosowane jako baza pod inne cienie, rozświetlają, wygładzają powiekę, posiadają mineralny filtr SPF 15.

Brzmi fajnie, ale zawsze moją pierwszą obawą przy aplikacji takich wynalazków jest to, jak będą wyglądały po kilkunastu minutach i dalej. Często kończy się to pomarszczoną, suchą skórą (zwykle obietnice producentów wkładam między książki). Nie wszystkie kremowe formuły pozwalają się ładnie rozetrzeć, a w makijażu oka to dla mnie priorytet.


Moje pierwsze podejście polegało na "zesłoczowaniu" na dłoni. No i trochę szok, bo po kilku minutach cienie jak skała, nie do ruszenia. Zapowiadało się ciekawie.

I przyznać muszę, że wszelki mój niepokój był kompletnie niepotrzebny. Mogę to spokojnie napisać: to najlepsze kremowe cienie, z jakimi przyszło mi pracować. Rozcierają się same. Jak masełko! Tak naprawdę lepiej, niż większość pudrowych. Absolutnie nie kruszą się w ciągu dnia, nie rolują, nie wysuszają powieki. Wręcz przeciwnie. Pielęgnują ją i chronią przed czynnikami zewnętrznymi, a do tego ją upiększają.


Na zdjęciach możesz obejrzeć delikatne smokey, które zrobiłam przy ich użyciu. Cień w wewnętrznej części powieki to Soft Linen, natomiast ten drugi nazywa się Elegant Taupe.

Bardzo podoba mi się, że po zastygnięciu można zauważyć w nich piękne, delikatne, złote drobinki, które uszlachetniają makijaż. Absolutnie nie jest to coś w stylu wiejskiej dyskoteki. Są subtelne i widoczne zależnie od kąta padania światła.



Z chęcią zobaczyłabym je w trochę innej odsłonie, tj. więcej kolorów, szczególnie czerń. Nie wiem, czy to możliwe, bo niekoniecznie w stylu Bare Minerals, ale ja jestem bardzo na tak!


Także inne cienie w kremie, chowajcie się, bo to jest mistrz! Aczkolwiek... Z wielką chęcią dowiem się, jakie są Twoje ulubione i czy testowałaś już te? Jeśli nie, znajdziesz je na półkach perfumerii Sephora oraz tu. Serdecznie polecam. Zrobisz nimi makijaż w kilka minut, który wytrzyma cały dzień!
utf