piątek, 20 października 2017

Lipart - sztuka dla sztuki


Jak już udało się niektórym zauważyć, ostatnio (dość namiętnie) zaczęłam tworzyć liparty. Co to te liparty w ogóle są? Według mnie to taka sztuka dla sztuki, na wyżycie się, na relaks, na stworzenie czegoś fajnego. Sam pomysł wylansowała artystka Vlada Haggerty, która na Instagramie raczy nas przepiękny fotografiami z ustami w roli głównej. Pałeczkę od Vlady przejęła marka Smashbox i to właśnie dzięki "nagonce" Smasha (dzięki za inspirację!) i ja spróbowałam i... To wciąga!




Tak jak już wspomniałam - dla mnie to moment, kiedy tworzę, by wyzbyć się negatywnej energii albo po prostu gdy nie mam co robić. Jest to też dobry trening dla dłoni, który pomaga pozbyć się drgania i uczy precyzji, ale też kreatywnego myślenia.




Gdzieś tam już czytałam, że mam za brzydkie zęby, żeby wstawiać takie prace i w ogóle najlepiej, jakbym liparty robiła na kimś. Serio? Naprawdę? Nie ma czegoś takiego, że masz za małe usta, zbyt niesymetryczne, krzywe zęby, czy za różowy język. To ma być zabawa, ćwiczenie, przyjemność.
I w ogóle chrzanić takie bezsensowne gadanie innych, bo co im do tego?



Próbowałaś już tworzyć coś takiego na ustach? Pokaż się! Boisz się, że nie wyjdzie? Odwagi! To tylko makijaż, który zawsze można zmyć, a jedynie praca pomoże w osiągnięciu celu i staniu się lepszym!
utf