środa, 21 lutego 2018

Dobre, bo polskie - Fitomed


Markę Fitomed ulubiłam już sobie dawno. Może nie cały asortyment wpisuje się w moje gusta, ale można w nim znaleźć prawdziwe perełki, do których wracam, co jest najwyższą formą gratyfikacji. Dziś czas na pielęgnacyjny duet dla skór mieszanych i tłustych!

Bo prawda jest taka, że wcale nie tak łatwo znaleźć fajny produkt do oczyszczania. Taki, który jednocześnie nie przesuszy, a doczyści skórę i coś tam miłego jeszcze po sobie zostawi.

Mój ulubieniec z YTTP odszedł w niepamięć, a ja postanowiłam spróbować czegoś polskiego.
Żel ziołowy używam już ponad miesiąc i spokojnie mogę powiedzieć na jego temat praktycznie wszystko!


Po pierwsze. To produkt wegański, co bardzo mnie cieszy. Po drugie. Nie zawiera mocnych środków czyszczących, zaś opiera się na samponinach z korzenia mydlnicy lekarskiej. Po trzecie. Jest lekko kwaśny, więc zapobiega mnożeniu się bakterii. I po piąte. Zawiera wyciąg z ziół szałwii i nagietka, co sprawia, że jest antybakteryjny i reguluje działanie skóry.

Kosmetyk ma bardzo delikatny, ziołowo-mydlany zapach. Sprawia, że podczas użycia czuć orzeźwienie oraz ukojenie zmysłów. Robi nam aromaterapię. Przynajmniej w moim przypadku!
Jest dość rzadki, ale nie cieknie po dłoniach. Najlepiej zaaplikować go na wilgotne ręce i rozetrzeć, do uzyskania delikatnej pianki (emulsji), po czym nałożyć na skórę. 

Naprawdę stał się moim zamiennikiem po wykończeniu wyżej wspomnianego YTTP. Absolutnie nie wysusza skóry, ale dokładnie ją oczyszcza. Jego pojemność to aż 200 ml, a cena... Proszę usiąść. 10,50 zł! Tak! Dyszka.

Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to to, że u mnie nie zmniejszył przetłuszczania się skóry. Moja twarz jest oporna na wszystko, choć nie robi mi już takich problemów, jak jeszcze kilka miesięcy temu. Absolutnie nie mam mu tego za złe. Nawet więcej, nie oczekiwałam tego, bo żaden produkt myjący nic w tej materii nie zmienia. Must have dla mieszańców oraz tłuścioszków!


Skoro żel mamy omówiony, skupmy się teraz na drugiej pozycji - toniku ziołowym w wersji oczyszczającej, dla cery tłustej.
Kosmetyk ten dedykowany jest skórom zanieczyszczonym, z rozszerzonymi porami, z tendencją do łojotoku, trądzikowym. Moja definitywnie wpisuje się w ten schemat, mimo że właśnie kończę terapię antytrądzikową (o której za jakiś czas napiszę).

Tonik również nie posiada składników pochodzenia zwierzęcego, jest odpowiedni dla wegan. Posiada intensywniejszy zapach, niż żel, ale cały czas przyjemny. Spodoba się osobom lubiącym roślinne, ziołowe aromaty.
Włączyłam go do swojej pielęgnacji około dwa tygodnie temu. Używam na noc, na twarz, szyję, dekolt oraz górę pleców. Czyli wszędzie tam, gdzie moja skóra jest skłonna do wyprysków, czy wzmożonego przetłuszczania się.


I o ile podczas użytkowania żelu nie zauważyłam zmniejszonego przetłuszczania się, to tonik już zmienia stan rzeczy. Świetnie radzi sobie z uregulowaniem pracy gruczołów łojowych, nie pozostawia żadnej warstwy, wchłania się znakomicie, obkurcza pory, jest fenomenalny!

Zawiera przede wszystkim wyciąg z szałwii, który sprawia, że skóra jest oczyszczona i przetłuszcza się słabiej oraz nagietek i d-pantenol, które wygładzają, rozjaśniają i koją. Butla identycznej wielkości (200 ml), cena również ta sama (10,50 zł).

To nie pierwszy raz produkty dla skór mieszanych oraz tłustych od Fitomed podbijają moje serce! Z nimi dogaduję się najlepiej i jestem mega szczęśliwa, że mamy na polskim rynku markę tanią, skuteczną i bez syfów!


Nie wierzę, że ktoś Fitomedu nie zna, dlatego spytam: Jaki produkt się u Ciebie sprawdził (lub nie) i na jaki masz aktualnie ochotę?

Chcesz wiedzieć więcej o mojej relacji z marką? Zapraszam tu.
utf