sobota, 16 czerwca 2018

Letni, świetlisty makijaż - summertime makeup


Uffff! Powoli wracam. To, co ostatnio działo się w moim życiu, to jakaś istna karuzela. Na szczęście wszystko powoli się normuje, a ja mam czas na powrót do tego, co lubię. Pomysłów mam dziesiątki i nie mam pojęcia, kiedy uda mi się je wszystkie zrealizować. Na pierwszy ogień idzie letni, świetlisty makijaż, który wykonałam głównie kosmetykami i akcesoriami Sigma Beauty. Zapraszam do obejrzenia makijażu oraz zapoznania się z moją opinią dotyczącą produktów.

Jak wspomniałam wyżej, makijaż, który widać na zdjęciach jest według mnie idealnym makijażem na lato. Wykonanie zajmuje niewiele czasu, produktów jest kilka, a efekt zdecydowanie "wow". To, co ostatnio lubię najbardziej, to rozświetlenie, a zadbana, ujednolicona skóra robi przy tego typu look'ach połowę roboty.


Przed wykonaniem ów pracy miałam określone produkty, których mam użyć. Stwierdziłam, że skoro ma być minimalistycznie, róż posłuży mi do wymodelowania twarzy oraz jako cień na oku. I to był strzał w dziesiątkę! Aura Powder Blush w kolorze Cor-De-Rosa idealnie sprawdza się przy mojej skórze właśnie do modelowania. Jest to coś między brązem, a różem. Polubią się z nim osoby, które lubią trochę poeksperymentować, gdyż użycie go w sposób, jaki opisałam, dodaje skórze świeżości i blasku.


Jestem zachwycona konsystencją i efektem tego różu. Jest półtransparentny, z możliwością budowania efektu do pełnego krycia, drobno zmielony, miękki. Podczas aplikacji delikatnie się pyli, ale nie jest to uciążliwe pylenie. Zdecydowanie słabsze, niż przy większości cieni.

Na oku również, a w sumie na linii wodnej, znajduje się beżowa kredka - Inner Rim Brightener w kolorze Final Touch. Jest ok. Nie ma zachwytów i nie spisuję jej na wyrzucenie do kosza. Brakuje mi jej dłuższej trwałości, do czego przyzwyczaiły mnie już kredki Jacobs'a, które według mnie są najlepszymi na świecie. Mimo tego, to jedyna taka moja kredka w kolekcji, więc z pewnością będę po nią sięgać i zabierać na wynos, by poprawić oko, kiedy zajdzie taka potrzeba.


Gorzej natomiast jest z pomadką Creme De Couture Liquid Lipstick (Peach-Tini). Mimo, że kolor przepiękny, idealny dla mnie, to konsystencja zabija. Strasznie sucha. Tuż po nałożeniu wygląda jak kreda. Po części efekt uratował bezbarwny błyszczyk, ale nadal nie wygląda to tak, jakbym chciała. Szkoda, bo takie kolory to dla mnie skarb. Ale co z tego, skoro nie do użytku...



Moje największe zaskoczenie ostatnich miesięcy (tak, spokojnie mogę tak powiedzieć) to gąbka 3DHD Blender. Geniusz! Bije Beauty Blender i inne tego typu akcesoria na głowę. Już mówię, dlaczego.

3DHD Blender praktycznie w ogóle (!!!) nie pije podkładu. Kiedy pierwszy raz jej używałam, naprawdę, z 10 minut na głos mówiłam, że w ogóle jak to możliwe, że w ogóle o co chodzi, że podkład mi został na dłoni, a zawsze używałam właśnie tyle. Poza tym jest trochę bardziej twarda od BB, ale żebyś dobrze mnie zrozumiała... Mam na myśli kategorię "sprężystość". Ma trochę inną strukturę i jak dla mnie - wolę nią aplikować podkład, tym bardziej, że przez swoje wyprofilowanie spokojnie dotrę nią dokładnie w każdy zakamarek twarzy.


No i pędzle... Pierwszy pod lupę weźmy F06 - Powder Sweep Brush. O, jak bardzo brakowało mi takiego w kolekcji. Idealny do aplikacji rozświetlacza, czy też zdejmowania nadmiaru pudru podczas bakingu. Spokojnie można go też użyć do punktowej aplikacji pudru, czy to pod oko, czy w okolice nosa, ale też jako pędzel do mocnego rozblendowania cieni - jak użyłam go przy tym makijażu ja. Miękki, ale nie wiotki, dobrze wykonany, jak wszystkie pędzle Sigma. 


F37, czyli Spotlight Duster Brush. Mój ukochany kształt pędzla do aplikacji różu. Tu nie ma co się wiele rozpisywać. Każdy pędzel tej marki jest po prostu dobry. Wszystko zależy od tego, jakie kształty lubimy i takie wybieramy. F37 w tym przypadku użyłam do modelowania twarzy, ale będzie również idealny w celu oprószenia skóry pudrem, podkreślenia obojczyków, czy zdjęcia nadmiaru pudru. Podczas pracy jako konsultant w S. zawsze miałam taki pędzel w pasie. A to mówi już wiele.



Pędzlem F30 (Large Powder Brush) nałożyłam puder na całą skórę twarzy. Jest to świetna alternatywa dla bardziej rozcapierzonych pędzli, w przypadku gdy posiadamy cerę suchą. Dlaczego? Bo pędzlem typu F30 robimy "tap, tap, tap", a nie "szuru buru"!

A E25? Czy muszę komukolwiek przedstawiać? Idealny pędzel do blendowania, czy nawet aplikacji cienia na powiekę. I tyle w temacie.


Lista wszystkich kosmetyków:

TWARZ: 
► podkład, BB (01), Steblanc by Mizon,
puder, Mineralize Skinfinish Natural (Light), MAC,
róż, Aura Powder Blush (Cor-De-Rosa), Sigma Beauty,
gąbka, 3DHD Blender, Sigma Beauty,
► pędzle, F30, F37, Sigma Beauty,

OCZY:
róż, Aura Powder Blush (Cor-De-Rosa), Sigma Beauty,
► rozświetlacz, Highlighter (Beam of Light), Kiko,
kredka, Inner Rim Brightener (Final Touch), Sigma Beauty,
maskara, Sinuosity Lash, Sigma Beauty,
► pędzle, F06, E25, Sigma Beauty,

BRWI:
cienie, Brow Powder Duo (Taupe), ABH,

USTA:
pomadka, Creme De Couture Liquid Lipstick (Peach-Tini), Sigma Beauty.

Coś wpadło Ci w oko? Na pomoc nadchodzę z kodem -10% na SigmaBeauty.com ("OKIEMJUSTYNY").


A gdybyś już musiała się pomalować i brak makijażu nie wchodzi w grę... Jaki jest dla Ciebie idealny, letni makijaż? 
utf