wtorek, 26 września 2017

Jesień trochę inaczej


Są takie makijaże, które pasują do nas i już. I to jeden z tych, który cudownie komponuje się z Moją Modelką! Ciekaw mojej propozycji jesiennego, wieczorowego makijażu?

O dziwo (!?), nie ma tu ciepłych brązów, złota, czy khaki. Jest za to granat, fiolet, róż, a nawet trochę błękitu. Taka interpretacja z mojej strony.


Z pewnością nie jest to makijaż na co dzień, ale na wielkie wyjście, jakąś kolację, czy imprezę - jak ulał. Żeby trochę go odciążyć, zawsze można zdemontować połyskujące jety z kącików oka.

Cera utrzymana jest w macie, by tego błysku nie było za wiele. W ogóle, na samej cerze dzieje się mało, bo tak naprawdę z "upiększaczy" mamy jedynie puder brązujący i odrobinkę rozświetlacza.


Może odniosę się do samych kosmetyków, jakich tu użyłam, bo był to debiut choćby podkładu Lock It od Kat von D - dla mnie niestety nie i wiem, że raczej się na niego nie zdecyduję. O ile Martyna (na zdjęciach) uwielbia ten produkt, tak dla mnie jest on za ciężki, problematyczny, trudno się z nim pracuje, szybko zastyga i nie ma szans, żeby go dołożyć po kilku chwilach. Lecz taka prawda, że wolę konsystencje półpłynne, o świetlistym wykończeniu, które mogę kontrolować przy pomocy pudrów.


Druga sprawa to paleta do konturowania Shade+Light, również od Kat. Mega, mega, mega! Jestem w szoku, jak mięciutkie i łatwe w użytkowaniu są te pudry. Blendują się dosłownie same, a dobór kolorów jest idealny. Znajdziemy w niej produkty konturujące dla każdego, bo mamy i jasny, neutralny puder i ciemny, cieplejszy. A tymi rozjaśniającymi możemy na przykład wzmacniać efekt konturu albo, jak sama lubię, korzystać z nich podczas makijażu oczu! Jeśli szukasz palety do konturowania, nie szukaj dalej, naprawdę. Jak dotąd nie znalazłam lepszego kosmetyku...


Następny debiutant - cień z My Secret glam&shine w kolorze 11. Kochana, to jest cień za 5 zł! Czy naprawdę muszę to komentować? Jest jak masło, jest nieziemski! Ten pigment! Naprawdę, ciężko to skomentować. Wystarczy spojrzeć na fotografie.


Jestem też pełni podziwu dla błyszczyka wykończeniowego z Inglota, który niestety został już (chyba) wycofany... Nałożony na ciemniejsze barwy, wydobywa trójwymiarowość, więcej kolorów i to idealny dodatek do artystycznych makijaży. Ubolewam potwornie, że nie ma już ich nigdzie, bo odpowiedniki są, i owszem. Za około 100 zł. Dziękuję.


Co jeszcze znajdziemy na buzi Martyny?

TWARZ:
► Chanel, puder Universelle Libre (transparentny),
► Helena Rubinstein, korektor Magic Concealer (01),

KONTUR:
► Kat von D, pudry z palety Shade+Light,

OCZY:
Too Faced, paleta Sweet Peach,
Nyx, Ultimate Brights,
Marc Jacobs, tusz Velvet Noir,

► Anastasia Beverly Hills, paleta Moonchild, 

BRWI:
MUFE, pomada do brwi Aqua Brow (40),

USTA:
Sephora, Lip Stain (13).



I jak? Czy taka jesień, inniejsza trochę też Ci się podoba?
utf