poniedziałek, 14 maja 2018

Artystyczny makijaż jednorożcowy


Ostatnio na blogu pojawia się coraz więcej makijaży. Nie mam pojęcia, czy Cię to cieszy, czy tęsknisz za choćby odrobiną pielęgnacji, ale daj znać! Dziś czas na coś odrobinę innego, niż zazwyczaj - dużo brokatu, cekinów, niebieskości i błysku.

Od dawna miałam ochotę na coś takiego. Żeby sfinalizować myśl, spojrzałam na profil jednego z moich ulubionych, instagramowych artystów - Official Glitter Pig. Jeśli lubisz klimaty, o jakich wspomniałam wyżej, musisz spojrzeć na jego profil!

Tym razem postawiłam na niebieskości, do których ostatnio bardzo mnie ciągnie. Mam wrażenie, że wręcz kojarzą mi się z latem, słońcem, niebem bez chmur i lazurową wodą.

► Zobacz: inne niebieskie szaleństwo

Na oku wylądowały cienie marki MIYO z palet Carnival (morski) oraz Killing Me Softly (połyskujący błękit). Geniusze! Obydwa świetnie napigmentowane, bez problemu aplikują się na powiekę, nie osypują. Uwielbiam!
Całości dopełnia rozświetlacz z palety Alchemist od Kat von D w odcieniu Saphyre.


Makijaż oczu wykończyłam pięknymi rzęsami z Visofree oraz delikatną kreską linerem Sigma, który - nie sądziłam, że kiedykolwiek to powiem - okazał się być lepszy od Tattoo Linera z Kat von D. Kolor jest głęboki, aplikator bardzo precyzyjny, nie rozmazuje się, nie kruszy. Jest miłość!

Kiedy wory pod oczami są nie do zakamuflowania można zrobić tylko jedno - brokat i cekiny!

Na ustach pomadka od Moov w kolorze Muse - coś czego brakowało w mojej kolekcji. Bardzo dobrze czuję się w takich trupich odcieniach, a poza tym pomadki tej marki są godne polecenia. Pełne krycie, komfort na ustach, nie rozlewają się, wyglądają po prostu pięknie i tak samo pachną. Dziękuję, Lipstickhollyc za ich rodzinkę!


Co więcej? Brwi delikatnie musnęłam cieniami z MUR, z palety Soph X. Jak ja mam ochotę zamoczyć w niej pędzle! Ale to niebawem.

A jeśli chodzi o "płótno", to na twarzy mam jeden z najlepszych kremów BB, czyli już niestety niedostępny Steblanc w najjaśniejszym odcieniu, który przypudrowałam Rimmel Stay Matte. Czoło delikatnie przybrązowiłam Laguną z Nars, a koloru dodałam różem Marc Jacobs w odcieniu Lush and Libido.


Lista wszystkich kosmetyków:

TWARZ: 
► podkład, BB (01), Steblanc,
► puder, Stay Matte, Rimmel,
► róż, Air Blush (Lush and Libido), Marc Jacobs,
► brązer, Laguna, Nars,

OCZY:
► paleta, Five Points (Killing Me Softly oraz Carnival), MIYO,
► cień Saphyre z palety Alchemist, Kat von D,
► kredka, Matte Highliner (Whirl(pool)), Marc Jacobs,
► maskara, Sinuosity Lash, Sigma,
► eyeliner, Liquid Pen Eyeliner, Sigma (na "okiemjustyny" -10% na sigmabeauty.com),


BRWI:
► cienie z palety Soph X, Makeup Revolution,

USTA:
► pomadka, LipsMatter (Muse), Moov.


Co sądzisz o tym połączeniu? Czy tylko ja oszalałam na temat niebieskiego?!
utf